|
Rzecz o przyszłości czyli o wieloletnim planie inwestycyjnym dzielnicy Praga Północ na lata 2003–2007
Lepiej późno niż wcale. Tak należałoby rozpocząć rozważania na temat znaczącej uchwały przyjętej na ostatniej sesji rady dzielnicy Praga Północ. Jest to, jak sądzę, wynik ponad rocznych przemyśleń nowego zarządu dzielnicy, o czym w jednym z nielicznych wywiadów wspomniał burmistrz Robert Sosnowski.
Cieniutkie te przemyślenia. Cieniutkie refleksje i cieniutki plan.
Każda jednostka samorządu terytorialnego winna mieć wizję rozwoju swojego terenu. Plan taki miała Gmina Warszawa Centrum. Zamierzenia ujmowane są w dwóch zakresach. Miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i zamierzeń inwestycyjnych samorządu. Te dwa elementy traktowane spójnie pokazują drogi rozwoju. Materiał, który zaprezentowano radnym na sesji był właściwie wyciągiem z wieloletniego planu inwestycyjnego Gminy Warszawa Centrum. Pojawiły się w nim wszystkie te elementy, o których mówiło się od dawna jak budowa sal przyszkolnych (SP 127, VIII LO im. Władysława IV, Gimnazjum 32 przy Otwockiej, MOS przy Kawęczyńskiej). Budowa budynków komunalnych na Golędzinowie oraz przy Markowskiej, dokończenie budowy studni oligoceńskich przy Siedleckiej i Kowelskiej, modernizację ulic Kawęczyńskiej Borowskiego, Letniej, Lęborskiej i Stolarskiej. Z nowych rzeczy zauważam koncepcję zagospodarowania ulicy Ratuszowej oraz plany nadbudowy 1 kondygnacji w budynku Zespołu Szkół przy ulicy Jagiellońskiej 7 (osobiście proponowałbym rozbudowę na terenie sąsiadującym po uprzednim wyburzeniu kamienicy przy Wrzesińskiej 2) oraz mnóstwo wydatków związanych ze sztandarową inwestycją tzw. WOM - em (czyli wydziałem obsługi mieszkańców) oraz modernizacją budynku urzędu przy Kłopotowskiego 15. Bardzo mizernie na tym tle wypadają inwestycje w placówki oświatowe. Dość porównać dwie kwoty. Suma wydatków na zakupy inwestycyjne we wszystkich szkołach i przedszkolach, ośrodku pomocy społecznej i DOSiR w latach 2004-2007 ma wynosić tylko 220 tysięcy złotych. A wdrożenie zintegrowanego systemu zarządzania urzędem ma pochłonąć 2 miliony 350 tys. zł, instalacja sieci strukturalnej 630 tys. zł, zakup komputerów i oprogramowania dla urzędu 1mln 500 tys. zł, modernizacja budynku urzędu przy Kłopotowskiego 15 -3 mln 270 tys. złotych. W sumie na administrację planuje się wydać prawie 8 mln zł (osiem milionów złotych)! W wieloletnim planie nie umieszczono w ogóle inwestycji drogowych o znaczeniu strategicznym dla dzielnicy jak np. przebudowa Ronda Starzyńskiego, budowa Nowo Jagiellońskiej, Nowo Kijowskiej, poszerzenie Wybrzeża Helskiego w kierunku północnym, przebicie tunelu pod torami kolejowymi na wysokości ulicy Stalowej w kierunku na Targówek, budowy Traktu Nadwiślańskiego z mostem na wysokości ulicy Budowlanej (Targówek) i Gwiaździstej (Żoliborz), Trasy Tysiąclecia łączącej Pragę Północ z Pragą Południe, mostu łączącego ulicę Karową i Ratuszową. Wszystkie te inwestycje, o których mówię, były przewidywane w wieloletnim planie inwestycyjnym Gminy Warszawa Centrum i miały swoje odzwierciedlenie w pracach nad miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, które określają, co i gdzie może być budowane. Najbardziej zaawansowany z nich, Plan Portu Praskiego, Rada Dzielnicy Praga Północ zdążyła uchwalić pod koniec ubiegłej kadencji. Pozostałe plany miały być z nim w pełni skorelowane i spójne. Niepokój mój budzą w tej sprawie wypowiedzi prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego i jego naczelnego architekta, którzy są przeciwni przyjętym założeniom. Wizja, którą zaakceptowali radni Pragi Północ przewidywała budowę w Porcie Praskim drugiego centrum Warszawy z wysokimi budynkami biurowo-usługowymi oraz niewielką zabudową mieszkaniową. Pozwoliłoby to na stworzenie w tej części miasta wielu nowych miejsc pracy oraz być może zmniejszyłoby codzienne migracje mieszkańców tej części miasta za Wisłę do pracy. Pan prezydent widzi natomiast w porcie niezbyt wysoką zabudowę mieszkaniową, kaskadowo schodzącą w kierunku Wisły, która zajęłaby około 80 % terenu przeznaczonego do zabudowy. Kolejne osiedle mieszkaniowe w tym jakże pięknym zakątku Pragi nie wyzwoli impulsu gospodarczego niezbędnego tej dzielnicy. Powstaną kolejne blokowiska wymuszające na dzielnicy rozwój infrastruktury społecznej (szkoły, przedszkola itp.), a po pracę dodatkowa liczba mieszkańców tych osiedli będzie jeździła za Wisłę, dokładając swój strumyczek samochodów do rzeki pojazdów płynących codziennie za rzekę, bo na metro na kierunku wschód zachód mieszkańcy Pragi też chyba nie mają co liczyć w najbliższych dziesięcioleciach.
Ireneusz Tondera
radny Województwa Mazowieckiego |