|
XVI sesji Targówka
Troska o zasoby (2)
Pod względem merytorycznym XVI sesja Rady Targówka była przygotowana bardzo starannie. Problemem komunalnych zasobów mieszkaniowych zajmowała się wcześniej merytoryczna komisja Rady; na sesji omówił go zastępca burmistrza Jacek Wojciechowicz, a wizualnie przybliżył film. Można było oczekiwać, że zatroskani stanem zasobów radni sypną pomysłami: co zrobić dla ich poprawy; jak wspierać zarząd w rozwiązywaniu problemu; jak sprawić, by tematem skutecznie zajął się prezydent miasta i Rada Warszawy. Czy dyskusja spełniła te nadzieje?
„Sesja odbywa się na prośbę klubu radnych PO, który dał projekt uchwały. Zajmowała się tym komisja mieszkaniowa, wspierali radni wszystkich opcji” – poinformował na wstępie Maciej Świderski, przewodniczący Rady, który wspomniał też o złożonym wcześniej w tej sprawie wniosku radnej Sylwii Góralskiej. „To nie jest sesja na wniosek PO, nie oni to przygotowali” – oświadczyła Sylwia Góralska. Sesję uznała za realizację swojego wniosku z października ubiegłego roku. Wspólnie z Andrzejem Gapysem ułożyła listę pytań do dyrektorów ADK; z ich odpowiedzi powstała „broszurka” i przekazane ustnie na sesji informacje. Radna poddała krytyce to, co działo się na Targówku od 1994 roku, m.in. wyprzedaż lokali komunalnych, sprzedaż terenów TBS. Podsumowując stwierdziła, że „aktualnej sytuacji nie jest winien prezydent, lecz gospodarka w poprzednich latach”. Ta wypowiedź skwitowana została gratulacjami za... samokrytykę (radna była w koalicji rządzącej gminą) oraz surową oceną: „Pani nic nie przygotowała, Pani nigdy nic nie przygotowuje”. W odpowiedzi na wyjaśnienie, że nie chodziło o wzbudzenie podziwu, lecz zwrócenie uwagi na sprawę – radna usłyszała: „Pani oszukuje, przekręca słowa, bo chce się pani wyróżnić krytyką”. Nawet radny, który zaczął szarmancko („Pani jest ładną kobietą”) - całą wypowiedź nazwał bezczelną, skoro jej autorka uczestniczyła w jednym posiedzeniu komisji, na 3 była nieobecna. „Działania władz wynikały z polityki prawicy, walki z publiczną gospodarką lokalową” – tak wypowiedź radnej Góralskiej podsumował Witold Harasim, który stwierdził także, że w III RP nie ma już budownictwa komunalnego, może być tylko socjalne. W trybie „ad vocem” S. Góralska przypomniała, że w minionej kadencji nie była w żadnej partii; „To Witold Harasim jest politykiem – najpierw PZPR, potem jakoś inaczej”. W kolejnym „ad vocem” W. Harasim zapewnił „Ja wiem, co mówię, koleżanka nie wie” i zacytował zapiski z wypowiedzi poprzedniczki. „Apel o apolityczność nie odniósł skutku” – stwierdził z żalem Krzysztof Zalewski. Kontrowersyjną, jak się okazało opinię, wygłosił Jan Mamaj: „Budownictwo komunalne nie jest najlepszym rozwiązaniem: w starych zasobach mieszka margines społeczny; gdy się go przekwateruje do nowych domów - zostaną zdewastowane”. Zaprotestował Jacek Wojciechowicz: „Nie można kwalifikować wszystkich biednych jako marginesu społecznego.” Podobną opinię wyraziła Sylwia Góralska. Sesja nie rozstrzygnęła kilku podniesionych kwestii: czy trzeba było na obrady zaprosić prezydenta miasta, radnych Rady Warszawy i urzędników odpowiedzialnych za zasoby komunalne? Czy zaproszenie z 10-dniowym wyprzedzeniem byłoby wystarczające? Zdaniem Krzysztofa Sirki, prezydent był niepotrzebny: „Gdyby był, zadałby pytania, na które nie mielibyśmy odpowiedzi.” Zgłoszono również propozycję, by o sprawy Targówka walczyli burmistrzowie, uczestnicząc w sesjach Rady Warszawy. Andrzej Kobel zaznaczył przy tym, że powinni zjawiać się tam merytorycznie, nie towarzysko. Były burmistrz radził: „Nie pukać, a walić do miasta, by zobaczyło sytuację na Targówku”. Podobnego zdania był Dariusz Klimaszewski, radny Rady Warszawy: „Skończył się czas negocjowania grzecznego. Trzeba walnąć pięścią w stół, zebrać mieszkańców. Nie ma innej drogi. Ostatnią szansą dla Targówka będzie sesja Rady Warszawy na temat Wieloletniego Planu Inwestycyjnego. Tu musimy się włączyć.” Na sesji Rady Warszawy Dariusz Klimaszewski wnioskował o wyższy budżet dla Targówka, uzasadniając to stanem infrastruktury i proporcjonalnym udziałem mieszkańców dzielnicy w budżecie miasta. Targówek dostał 20 mln zł, a Ursynów – o podobnej liczbie mieszkańców – 44 mln zł; Wawer – 24 mln zł, choć ma o połowę mniej mieszkańców. Do przyjęcia wniosku zabrakło jednego głosu. Za obecność na sesjach Rady Targówka i lobbowanie na rzecz tej dzielnicy zgodnie dziękowali Dariuszowi Klimaszewskiemu radni kilku klubów. Zgodnie też, 19 głosami, przy 1 wstrzymującym się, przyjęto uchwałę, o której napisaliśmy w poprzednim numerze. „Warto było te sesję zorganizować. Kto posłuchał dyskusji – wyciągnie wnioski”. Korzystając z tej zachęty wiceburmistrza J. Wojciechowicza stały obserwator sesji proponuje, by do przyszłego regulaminu obrad, w miejsce tak lubianego, że aż nadużywanego prawa do zabierania głosu poza kolejnością, „Ad vocem”, wprowadzić nowe kategorie: „ad rem” i „ad personam”. Ułatwi to wyborcom ocenę, jak radni wypełniają powierzoną im misję.
K.
|