Czas podsumowań: może być tylko lepiej

Rozmowa z Romualdem Gronkiewiczem, burmistrzem Targówka

Początek roku sprzyja podsumowaniom i planom na przyszłość. Mieszkańców najbardziej interesuje to, co ułatwia im życie. A zatem - inwestycje. Co już zrobiliście?

Najwięcej było inwestycji drogowych. Zakończyliśmy kolejny etap budowy ul. Nowo-Wincentego. To nie tylko nowa droga, ale też duża ulga dla mieszkańców Malborskiej. Sądzę, że jeśli nie nastąpi żaden kataklizm, w tym roku zakończymy tę inwestycję, czyli nowa ulica połączy się z Trasą Toruńską.

W 2004 roku wyremontowaliśmy też sporo innych ulic, m.in. Horodelską, Zastępową, Suchą, Skrzypcową. Bardzo ważna była budowa nowych boisk przy szkołach. Powstało takie np. przy szkole podstawowej na ul. Gościeradowskiej. Nie udało się dokończyć boiska przy OSiR na Łabiszyńskiej, ale tylko dlatego, że miasto przeznaczyło pieniądze na ten cel dosłownie w ostatniej chwili. Wszystko jest gotowe, ale sztuczną trawę można położyć tylko wtedy, gdy temperatura przekracza 5 stopni. Dlatego czekamy, choć mamy wiosnę tej zimy, to jednak z dnia na dzień nie ma pewności, czy temperatura nagle nie spadnie.

Duże nakłady pochłonęła budowa kanalizacji na Elsnerowie: prawie 11 mln zł. Ten rok pod względem wykonawczym będzie znacznie spokojniejszy (mamy na ten cel 3 mln zł), bo trzeba dopiero przygotować dalszą dokumentację techniczną.

A Targówek Przemysłowy?

Z tym jest pewien kłopot, bo plan przewiduje tam głównie zabudowę usługowo-techniczną. Dlatego od dawna naciskam, by na tym właśnie terenie powstał pierwszy budynek komunalny. To utoruje drogę do inwestycji związanych z budownictwem mieszkaniowym, przekona inwestorów do budowania tam właśnie. Są już wstępnie wskazane 2-3 działki, na których takie domy mogłyby powstać. Są jednak opory ze strony radnych, choć nie udało mi się dowiedzieć, dlaczego. Może na zasadzie:”nie - bo nie”? Chcę w lutym zorganizować debatę z udziałem ekspertów. Może to przekona radnych, a przynajmniej dowiemy się, co mają przeciw.

Parę miesięcy temu dawał Pan Czytelnikom nadzieję na budynki komunalne. Mówiło się także o wykorzystaniu na ten cel budynku osławionego hotelu przy Wincentego... Czy coś drgnęło?

I tak, i nie. Rada Warszawy swoją uchwałą postawiła Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowo-Socjalnych (bo taka jest nazwa hotelu) w stan likwidacji, jako że wyłącznie generował straty. A to właśnie jest jedynym statutowym powodem, gdy miasto (czyli właściciel PUMS) może go zlikwidować. Ale uchwała Rady Warszawy zapadła dosłownie o miesiąc za późno: kierownictwo PUMS jakby oprzytomniało, że jest zagrożone i po raz pierwszy hotel przyniósł niewielki, ale zysk. W związku z tym dyrektor odwołał się od decyzji rady i... ma szanse wygrać. Sytuacja jest więc patowa. Trzeba poczekać na dalszy rozwój wydarzeń.

Natomiast potwierdzona jest już pierwsza lokalizacja - budowa domu komunalnego przy Oszmiańskiej. Decyzję o warunkach zabudowy dostaliśmy w końcu grudnia. Lada moment odbędzie się przetarg na projekt techniczny. Fizycznie budynek powinien być oddany do użytku pod koniec 2006 r. Będą tam 143 mieszkania - od jedno- do trzypokojowych. Drugi budynek ma powstać na Trockiej, ale tam na razie jest wyznaczona tylko działka.

Mówiąc o ubiegłym roku, nie sposób pominąć napięć w oświacie. Jednym z ostatnich była sprawa zespołu szkół z klasami integracyjnymi na Bartniczej, który od przyszłego roku ma wygasać. Czy konflikt udało się zażegnać?

W moim przekonaniu sprawa jest dość prosta. Istnieje tam szkoła podstawowa o 18 oddziałach, w tym 8 integracyjnych i liceum z 8 oddziałami (2 integracyjne). Gimnazjum o takim samym charakterze jest w sąsiedztwie. Do szkoły podstawowej chodzą dzieci nie tylko z Targówka, ale i pozostałych dzielnic Warszawy. Tych dzieci przybywa, w szkole jest ciasno. Dlatego podjęliśmy decyzję o przeniesieniu liceum na ul. Żuromińską...

Daleko...

Owszem, ale przypominam, że chodzi tu o młodzież znacznie starszą. Na dodatek nie stanie się to natychmiast - po prostu istniejące na Bartniczej liceum będzie wygasać. Ta młodzież, która tam chodzi, tam właśnie szkołę ukończy. Dopiero nowy nabór będzie na Żuromińską. Wiem, że zawsze takie sprawy budzą masę emocji, bo przecież wokół dziecka niepełnosprawnego obraca się całe życie rodzinne. Rzecz jednak w tym, że zwłaszcza maluchom trzeba zapewnić lepsze warunki.

Przejdźmy teraz do Pana ulubionej dziedziny - ochrony środowiska. Na różnych forach internetowych, a także w telefonach do redakcji wiele pytań dotyczy Lasu Bródnowskiego i kanałku. Powszechna opinia jest taka : brudne i zaniedbane...

Jest to o tyle moja ulubiona dziedzina, że faktycznie przez lata tym się zajmowałem. Zacznę od tego, że istnieje spór czy kanał jest w gestii Marszałka Sejmiku Wojewódzkiego czy m.st. Warszawy. Dlatego dzielnica Targówek praktycznie nie powinna się tym zajmować. Rzeczywistość jest inna: z tej racji, że jest częściowo na naszym terenie, zajmujemy się nim na miarę posiadanych środków. Na zlecenie Wydziału Infrastruktury brzegi są regularnie wykaszane, a śmieci usuwane. Okresowo badana jest także czystość wody. Na czyszczenie kanału w bieżącym roku środki otrzymała Białołęka i to ich służby będą konserwowały kanał na całej długości (również na Targówku). Wiele drobnych zakładów rzemieślniczych, którym przedtem zarzucaliśmy wylewanie ścieków, albo upadło, albo podłączyły się do kanalizacji. Problem zaczyna się wtedy, gdy gwałtownie wzrośnie poziom wody, np. w wyniku opadów. Kanał przestaje być drożny i wtedy faktycznie woda jest brudna. Na to jednak niewiele można poradzić.

Natomiast znaczna część Lasu Bródnowskiego, bo 80 hektarów z łącznych 120 należy do zasobów lasów państwowych. Chcieliśmy wziąć udział w unijnym programie Equal; planowaliśmy, że dotyczyłoby to obu naszych parków (Las Bródnowski i Park Wiecha) oraz pasa zieleni wzdłuż kanałku. Chodziło o powołanie w ramach tego programu przedsiębiorstwa zajmującego się zielenią, które zatrudniałoby bezrobotnych. Niestety, w Ministerstwie Gospodarki nasz projekt odrzucono.

Dlatego teraz pracujemy nad inną koncepcją. Od dawna istniał projekt zagospodarowania części lasu (tam, gdzie jest górka i place zabaw), a w pobliżu grodzisko. Chcemy ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego zdobyć pieniądze na odbudowę grodziska w pobliżu wykopalisk. W myśl naszych zamierzeń mogłoby tam powstać miejsce służące edukacji, wypoczynkowi i rozrywce. Za parę dni spotykam się w tej sprawie z przedstawicielami Muzeum Historycznego. Do końca marca mamy czas na przygotowanie i złożenie wniosku w tej sprawie. Rozmawiałem na ten temat także z „Lasami Miejskimi”, bo tu niezbędne jest współdziałanie. Zgodzili się na to, bo las nie jest rezerwatem przyrody, czyli może normalnie służyć mieszkańcom do wypoczynku i rekreacji.

Kiedy może się rozpocząć realizacja tego projektu?

Tu właśnie mam największe obawy. To jest projekt wartości 1,5 mln euro. Pół miliona musi dać miasto, bo środki unijne obejmują tylko 75% wartości inwestycji. Nadzieja w ZPORR.

Ten rok chyba nie był dla Pana łatwy. W ostatnich miesiącach mówiło się nawet, że rada chce Pana odwołać... Dlaczego?

Chyba po prostu dlatego, że jestem burmistrzem. Podobno chodziło o niewykonanie inwestycji. Śmiesznie to wygląda w kontekście tego, że miasto uznało Targówek i Białołękę za dwie najlepsze dzielnice Warszawy pod względem wykonania inwestycji i dzięki temu na ten rok dostaliśmy więcej pieniędzy. Ale niechaj mieszkańcy to sami ocenią.


Rozmawiała Ewa Tucholska
9740