XXIX sesja Białołęki

Sprawy wzniosłe i codzienne

Kolejna sesja Białołęki rozpoczęła się od uchwały, którą uczczono pamięć zmarłego Ojca Świętego Jana Pawła II i upamiętniono jego pierwszą pielgrzymkę do Ojczyzny. Minuta ciszy była dla radnych chwilą refleksji.

W celu zatwierdzenia zmian w budżecie na 2005 rok zebrały się odpowiednie komisje. Po przerwie przewodniczący Dariusz Ostrowski zarekomendował broszurkę z własną twórczością uczniów gimnazjum 124 - środki zebrane z jej sprzedaży gimnazjaliści wykorzystają na zakup sztandaru dla szkoły. Skąd zmiany w budżecie? Otóż Rada Warszawy nie zdecydowała jeszcze o rozdysponowaniu bonusa za inwestycje wzorowo wykonane przez Białołękę w 2004 roku (przypominamy, że mają to być 4 mln zł). W związku z tym pewne inwestycje muszą być na razie wstrzymane. Jak poinformował wiceburmistrz Tadeusz Semetkowski na razie zamiast bonusa dotarły do dzielnicy pieniądze ze środków specjalnych - ponad 800 tys. zł. Zostaną wykorzystane na budowę ulic - Sprawnej (od Aluzyjnej do Odkrytej), Myśliborskiej - Ceramicznej, Czołowej - Bohaterów, na projekt ulicy Kowalczyka i parking przy szkole 231.

Elżbieta Rębelska, dyrektor Ośrodka Pomocy Społecznej przedstawiła sprawozdanie z działalności placówki w 2004 roku. O przedsięwzięciach ośrodka będziemy pisać w jednym z kolejnych wydań NGP.

Długotrwałą i gorącą dyskusję wywołała sprawa bezprzetargowej sprzedaży dotychczasowym najemcom mieszkań w budynku komunalnym i gruntu przy Weneckiej 23. Sprzeciw radnych wywołują zapisy, w myśl których najemcom zajmującym lokal dłużej niż dziesięć lat przysługuje 80-procentowa bonifikata, jeśli chodzi o zakup lokali i takaż przy zakupie przypisanego do nieruchomości gruntu. W przypadku Weneckiej jest to 760-metrowa działka budowlana o doskonałej lokalizacji (w pobliżu Trasy Toruńskiej). Jako że trzy lokale w budynku zajmują dwie rodziny spokrewnione ze sobą i jedna obca w stosunku do pozostałych, interes na przyszłość wydaje się kokosowy - tak uważają radni i zapewne się nie mylą. Po pięciu latach dotychczasowi właściciele będą mogli zbyć nieruchomość za odpowiednio duże pieniądze. Burmistrz Jerzy Smoczyński również nie jest zachwycony takimi prezentami - przepis dotyczy całej Warszawy - ale prawo jest prawem, więc ostatecznie uchwała została przyjęta dwunastoma głosami za, przy pięciu wstrzymujących się i dwu przeciwnych. Formalnością było przyjęcie uchwały o przeniesieniu do nowej siedziby Zespołu Placówek Pomocy Psychologiczno - Pedagogicznej - z Marywilskiej 58 na Marywilską 44. Formalnością nie było z pewnością odwołanie ze stanowiska burmistrz Lilianny Zienteckiej (PiS), która została awansowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stanowisko dyrektora Biura Edukacji. Powołano komisję skrutacyjną - głosowanie w takich przypadkach jest imienne i tajne. Radni - jak zapewniali - z żalem rozstają się z burmistrz Zientecką, zaś ta stwierdziła, że nie sposób było nie podjąć takiego wyzwania i zapewniła, że Białołęka będzie w niej miała oddanego rzecznika w stołecznych strukturach. Burmistrz Jerzy Smoczyński podarował byłej już pani burmistrz długopis z wizerunkiem Białołęki, by - jak powiedział - Nie zapomniała o nas i podpisywała dobre pieniądze dla Białołęki. Zarząd nie znosi próżni, nie może pracować dwuosobowo, natychmiast powołano więc na stanowisko wiceburmistrza Dariusza Ostrowskiego - znów w trybie tajnym i imiennym. Zebrał czternaście głosów za, czterech radnych wstrzymało się od głosu, jeden był przeciw. W trybie ekspresowym, jednogłośnie odwołano Dariusza Ostrowskiego ze stanowiska przewodniczącego, zaś na jego miejsce powołano Pawła Stańczyka (PiS). Zebrał trzynaście głosów za i gratulacje, od razu sprawnie poprowadził obrady.

Bardzo obszerny był pakiet zapytań i interpelacji. Na te z poprzedniej sesji radni otrzymali odpowiedzi na piśmie. Było pytanie dotyczące opóźnień w wypłatach diet radnych, które to opóźnienia dotyczyły wyłącznie Białołęki i jak sugerowała jedna z radnych wynikły z zaniedbań urzędników dzielnicy. Z takim stanowiskiem nie zgodziła się osoba odpowiedzialna - urzędnicy Białołęki niczego nie zaniedbali, po prostu dnia 8 kwietnia (dzień pogrzebu Jana Pawła II) banki były nieczynne. Radny Stefan Sosnowski (PiS) po raz enty atakował zarząd za zaniedbania dotyczące rzeki Długiej. Rzeka zaczęła wylewać i - według radnego - nieomal nie doszło do dramatu, a władze dzielnicy nie robiły nic. Burmistrz Jerzy Smoczyński - po raz kolejny - ze zniecierpliwieniem apelował, by radny zapoznał się z regulaminem i przypomniał, że właściwym adresatem pretensji powinien być wiceprezydent Stasiak, szef obrony cywilnej. Pomimo, iż burmistrz Jerzy Smoczyński nie ma prawa podnosić alarmu w sprawie rzeki Długiej monitoruje na bieżąco wszelkie doniesienia. Pytano również o stan wału wiślanego, a konkretnie o jego modernizację i kostkę Bauma, którą miał być wykładany. Jak powiedział burmistrz Semetkowski ze względu na wzrost wartości euro (kredyt został wzięty w tej walucie) nastąpiło niedomknięcie budżetu, sytuacja nieco się poprawia - strata się zmniejsza. Postawiono zarzut, że Białołęcki Ośrodek Sportu stał się przedsięwzięciem komercyjnym i w nieznacznym tylko stopniu służy mieszkańcom dzielnicy. Bywa i tak, że bialołęczanie jeżdżą na Targówek, w tamtejszym DOSiR jest taniej. Burmistrz Tadeusz Semetkowski uznał, że nie jest to osąd zbyt sprawiedliwy. Furtka od strony pobliskiego osiedla jest otwarta i z boiska można korzystać. Zwrócił uwagę, że właściwymi adresatami wszelkich uwag byłyby struktury ogólnomiejskie - Biuro Sportu i Biuro Edukacji. Burmistrz Jerzy Smoczyński przypomniał, że obiekt obsługuje trzy szkoły - 344, 342 i gimnazjum 123, co również ogranicza mieszkańcom Białołęki dostęp do Ośrodka Sportu. Z drobniejszych spraw zwrócono uwagę, że nawierzchnia kortów tenisowych w Parku Picassa porasta mchem. Pytano o przedłużające się prace budowlane w gimnazjum i liceum przy Van Gogha i o ewentualność płacenia przez wykonawcę karnych odsetek. Tadeusz Semetkowski nie widzi na razie poważnego zagrożenia terminów, opóźnienia są drobne i dotyczą raczej wyposażenia - choćby w sprzęt elektroniczny, czy też w drobne elementy wykończeniowe. Trwają prace przy nawierzchniach boisk, dojazdach i parkingach. Jeśli chodzi o Most Północny w 70 proc. wykorzystano już środki na wykup gruntów pod trasę mostu, miasto zwiększy środki na ten cel do wymaganego poziomu. Wpłynęły już prace konkursowe na projekt mostu. 20 kwietnia (dziś) zostanie ogłoszony wynik konkursu. Wykonanie projektu zostanie powierzone firmie, która wygra, bądź w drodze przetargu innej firmie. Fizycznie prace przy moście rozpoczną się w 2007, a pełną parą budowa ruszy w 2008, na który to rok miasto przewidziało na ten cel bardzo znaczące środki.

Elżbieta Gutowska