W poprzednim wdaniu NGP zamieściliśmy opinię burmistrza Białołęki, Jerzego Smoczyńskiego na temat nowelizacji tzw. ustawy warszawskiej. Przypomnijmy, że podstawowa zmianą jest poszerzenie dotychczasowych kompetencji władz dzielnic. Jerzy Smoczyński stwierdził, że zmiany mają kosmetyczny charakter, choć przyznał, że jest to pewien krok ku zwiększeniu obecnych kompetencji dzielnic, który rokuje na przyszłość. W tym wydaniu analogiczne pytanie zadaliśmy burmistrzowi Targówka. Romuald Gronkiewicz stwierdził, że to

niechciany prezent

-Przedtem krytykowano, że praktycznie co kadencja, to nowa ustawa. Teraz zmiany wprowadza się na 1,5 roku przed końcem kadencji. W moim przeświadczeniu spowoduje to tylko zamieszanie – powiedział R. Gronkiewicz. – Zgodnie z nowelizacją, teraz ja będę pracodawcą dla wszystkich urzędników, łącznie z tymi, którzy pracują w delegaturach miasta. Spowoduje to bardzo duże zamieszanie organizacyjne: wszystkim trzeba zmienić umowy o pracę, pozałatwiać wszystko np. w ZUS. Będą mi teraz podlegać nie tylko pracownicy delegatur, ale także ośrodka sportu czy ośrodka pomocy społecznej. Zapewne będę musiał zatrudnić dodatkowych urzędników, by te nowe zadania obsłużyli. Na to będą potrzebne pieniądze, o których na razie nie ma mowy.

-Oczywiście, postaramy się, żeby mieszkańcy na tej reorganizacji nie ucierpieli. Osobiście wątpię jednak, by załatwianie ważnych życiowo spraw, jak np. pozwolenia na budowę, które dotychczas załatwiano w delegaturach, jakoś znacznie się przyspieszyło. Zresztą, nie docierały do mnie skargi na opóźnienia. Obiecuję, że zwrócę na to specjalną uwagę.

-Tyle mogę powiedzieć na dziś. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w praktyce, tym bardziej, że wciąż nie ma statutu Warszawy. Niedobrze się stanie, jeśli nie zdoła go uchwalić Rada Warszawy i będzie musiał ją w tym zastąpić premier.

DCH
3723