XXXIII sesja Białołęki

Znów Czajka

To była kolejna sesja w znacznej części poświęcona oczyszczalni Czajka. Burmistrz Tadeusz Semetkowski zaprezentował stanowisko rady dzielnicy w sprawie modernizacji oczyszczalni, wypracowane w komisjach, podczas konsultacji z mieszkańcami, rozmów z przedstawicielami MPWiK i wiceprezydentem Sławomirem Skrzypkiem. Wynika zeń, że rada dzielnicy podziela niepokój mieszkańców, jeśli chodzi o uciążliwości związane z rozbudową Czajki i proponuje ograniczyć ją do terenu obecnie zajmowanego przez oczyszczalnię i utrzymanie dobowej przepustowości na poziomie 350 tys. metrów sześciennych ścieków. Utylizacja odpadów pościekowych powinna się odbywać metodą inną niż spalanie, w przeciwnym razie spalarnia powinna być zlokalizowana w innym miejscu. W Warszawie musi powstać nowa, duża oczyszczalnia ścieków. Cała Białołęka powinna być skanalizowana, w pierwszej kolejności powinno to dotyczyć obszarów dzielnicy położonych w pobliżu Czajki. Co więcej, mieszkańcy muszą mieć możliwość taniego podłączenia się do kanalizacji np. poprzez wykorzystanie środków z funduszu ekologicznego.

W dyskusji padały głosy (Lidia Polit), że przyjęte stanowisko nie będzie miało wpływu na działania Rady Warszawy, która 8 lipca skierowała wniosek do Komisji Europejskiej, ujmując w nim zarówno zwiększoną przepustowość oczyszczalni jak i spalarnię odpadów pościekowych. Obecny na sali obrad wiceprezydent Sławomir Skrzypek przypomniał, że w tym przypadku nie można mówić o spalarni, ale raczej o zakładzie termicznej utylizacji odpadów, która będzie przebiegała przy użyciu najnowszych technologii i namawiał, by przyjąć w stanowisku ten wariant. Radni nie zgodzili się na takie rozwiązanie, nie chcieli odstąpić od warunków stanowiska uzgodnionych z mieszkańcami. Radny Drzewiecki (Rada Warszawy) uświadamiał zebranych, jakim problemem będzie wywożenie odpadów pościekowych poza teren Czajki. Maria Iżyk, mieszkanka Dąbrówki Szlacheckiej pytała, dlaczego strefa wykupu nieruchomości wokół Czajki wynosi 300 metrów. Osiedle, w którym mieszka znajduje się w odległości 400 metrów od ogrodzenia oczyszczalni. Mówiła, że jej mieszkanie ma liczne pęknięcia za sprawą wstrząsów wywoływanych przez samochody ciężarowe przyjeżdżające i wyjeżdżające do i z Czajki. Sławomir Skrzypek odpowiedział, że 300-metrowa strefa ochronna została przyjęta z naddatkiem w studium oddziaływania na środowisko. Według wiceprezydenta pęknięcia w lokalu mieszkanki Białołęki są wynikiem uwarunkowań hydrologicznych gruntu i nie mają nic wspólnego z ruchem samochodowym wokół oczyszczalni.

Jeden z radnych mówił, że pewne zamieszanie wśród mieszkańców wywołuje określenie "300 metrów po róży wiatrów" w odniesieniu do strefy ochronnej wokół Czajki. Sławomir Skrzypek powiedział, że dla uproszczenia MPWiK zrezygnowało z określenia "po róży wiatrów" na rzecz określenia "300 metrów wokół po obrysie". Ostatecznie stanowisko dotyczące modernizacji Czajki zostało przyjęte 14 głosami przy dwóch wstrzymujących się.

Rada wyraziła opinię - na ogół negatywną - o Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego m.st. Warszawy, w którym m.in. brakuje lokalizacji oczyszczalni dla lewobrzeżnej części stolicy, nie uwzględniono linii metra dla Białołęki, proponuje się inne niż planowano w samodzielnej gminie przebiegi ścieżek rowerowych i wyższą zabudowę w miejscach, w których jej poprzednio nie planowano, proponuje się niekorzystny procent udziału zieleni, nie określa się rangi ulic Czołowej i Marywilskiej. W opinii na temat studium rada dzielnicy sugeruje zmianę statusu zieleni nadbrzeżnej (wzdłuż białołęckiego brzegu Wisły) na zieleń rekreacyjną. Jeśli nie nastąpi zmiana statusu, brzegi Wisły nie zostaną zagospodarowane - nie będą mogły powstać np. ogródki i baseny. Pewne zagadnienia znalazły korzystne rozwiązanie. Studium przewiduje przyszłe centrum dzielnicy w obrębie ulic Obrazkowa - Światowida - Modlińska. Nie planuje się tu wielkoprzestrzennego handlu typu Auchan. Powstanie ekskluzywne, eleganckie i wielkomiejskie centrum handlowo - usługowe.

Przed interpelacjami i wolnymi wnioskami przegłosowano nową nazwę dla białołęckiej ulicy - Polnego Wiatru. Jako pierwszy w pytaniach pojawił się koronny temat - Most Północny. Burmistrz Jerzy Smoczyński poinformował o spotkaniu ZDM, władz dzielnicy i radnych, na którym przedstawiciele Białołęki usłyszeli, że ich sugestie - dotyczące rozwiązania problemów komunikacyjnych wokół mostu - ewentualnie zostaną wzięte pod uwagę. Ze względu na upalne lato powrócił temat dostępu do wału wiślanego - jak się okazuje dostęp doń jest coraz trudniejszy. Pojawiają się kolejne tabliczki - teren prywatny, wstęp wzbroniony. A miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jak nie było, tak nie ma. I kolejna przykra informacja - nie będzie ścieżki rowerowej na koronie wału - miastu zabrakło środków. Zaskakująco brzmi odpowiedź na interpelację dotyczącą budynku komunalnego. Trwa projektowanie, ale decyzja o warunkach zabudowy przedłuża się, bowiem trwają negocjacje z RSM Praga, która to spółdzielnia stawia warunki. Nie będzie protestować, jeśli dzielnica przekaże jej kilka hektarów ziemi! Jeden z radnych określił sprawę mianem szantażu. Radny Drzewiecki poprosił o jak najszybsze przekazanie informacji na ten temat do komisji rozwoju infrastruktury rady Warszawy, zwłaszcza że prezes RSM Praga jest również radnym m.st. Warszawy. (egu)

DCh