|
XLV i XLVI sesja Pragi Północ
Odwołania - powołania Równo dwa tygodnie temu odbyła się 45. sesja rady dzielnicy Praga Północ. Było to posiedzenie nietypowe, zarówno jeśli chodzi o godzinę jego zwołania (na 15) jak i porządek obrad. Było bowiem pokłosiem afer związanych z osobą dotychczasowego burmistrza Pragi Północ Roberta Sosnowskiego. Pierwotnie porządek obrad przewidywał 18 punktów, w tym rozpatrzenie wniosku o wotum zaufania dla burmistrza. W trakcie rozpatrywania porządku obrad okazało się, że rządzący na Pradze PiS otrzymał z "góry" polecenie usunięcia burmistrza i zaproponował taką zmianę, jednocześnie rozszerzając zakres obrad o kolejną kontrolę komisji rewizyjnej i uhonorowanie Odznaką Zasłużony dla Warszawy Pawła Elszteina. Opozycja poparła pierwszy i ostatni pomysł PiS, dodatkowo argumentując, iż idea uhonorowania Pawła Elszteina to ich pomysł z poprzedniej sesji, który wówczas nie znalazł uznania u radnych PiS. Jednocześnie sama opozycja zaproponowała zdjęcie z porządku obrad zlecania dodatkowych prac komisji rewizyjnej, dopóki ta nie upora się z prowadzoną od półtora roku kontrolą praskich pustostanów. Dodatkowo zażądano zdjęcia informacji zarządu i punktu o odwołanie radnego SLD Mieczysława Wojdygi z funkcji wiceprzewodniczącego komisji kultury. Tylko ten ostatni wniosek znalazł uznanie u radnych PiS. Odwołanie burmistrza Sosnowskiego, a tym samym całego zarządu przeszło nadzwyczaj gładko, bez żadnej politycznej dyskusji i ataków ze strony opozycji, co należy im zapisać na plus, jako że leżącego nie powinno się kopać. Za wnioskiem głosowało 16 radnych przeciw dwoje, jedna osoba się wstrzymała, a dwa głosy były nieważne, co może świadczyć o tym, że połowa klubu PiS złamała nakaz wewnętrznej dyscypliny w tej sprawie. Praktycznie bez dyskusji przebiegły punkty dotyczące wyborów w kolonii Ząbkowska - jednostce niższego rzędu Pragi Północ i wygaszenie mandatu radnego Jakubowskiego (po interwencji wojewody mazowieckiego). Pozostałe punkty wywołały liczne spory, polemiki i przerwy co spowodowało, że sesja zakończyła się dopiero przed 22. Na pierwszy ogień poszły sprawy budżetowe. Opozycja domagała się ponownego przemyślenia inwestowania w teren przy Skoczylasa i robienia tam parkingu argumentując, iż będzie to przedsięwzięcie niedochodowe, a wymagające dużych nakładów finansowych. Wątpliwości mieli też niektórzy radni PiS, ale fakt, że po odwołaniu burmistrza Praga była pozbawiona zarządu i nikt nie był w stanie zgodzić się na odpowiednie autopoprawki spowodował, że radni PiS przepchnęli tę uchwałę tak samo, jak projekt nadania sali konferencyjnej urzędu imienia błogosławionego księdza Ignacego Kłopotowskiego. Na nic się zdały argumenty radnej SLD Marii Tondera, że urząd dzielnicy jest miejscem świeckim, do którego przychodzą zarówno wierzący różnych wyznań jak i niewierzący, a w sali konferencyjnej funkcjonuje galeria, w której prezentowane są wystawy młodych awangardowych twórców i tak wyraziste nazwanie sali może ograniczyć jej działalność. Do zawarcia kompromisu doszło w sprawie lokalizacji muzeum Pragi. Przewodniczący rady Wachowicz mocno lansował budynek pałacyku Konopackiego przy Strzeleckiej. Dopiero na sesji radni dowiedzieli się od działacza ZOK pracownika Muzeum m.st. Warszawy Janusza Sujeckiego, iż daleko są zaawansowane prace w sprawie utworzenia filii muzeum m.st. Warszawy w zabytkowych kamienicach przy Targowej 50/52. W rezultacie długotrwałej dyskusji rada postanowiła wesprzeć ideę utworzenia muzeum, wskazując obydwa adresy jako możliwe do wzięcia pod uwagę przez radnych miasta. Dalsza część sesji to pasmo klęsk rządzącego PiS. Okazało się, że nie byli w stanie przeforsować politycznych uchwał w sprawie zlecenia komisji rewizyjnej kolejnych kontroli zarówno w Ośrodku Pomocy Społecznej jak i w sprawach gospodarki nieruchomościami i lokalami mieszkaniowymi. Klapą zakończyły się forsowane przez radnych PiS punkty, na których zarząd miał przedstawiać informacje o sprawach oddanych do prokuratury i zatrudnianiu radnych w jednostkach organizacyjnych urzędu. Do realizacji tych punktów nie doszło - jak to stwierdził przewodniczący obrad - "z powodu braku zarządu". Końcowe głosowania na sesji kończyły się remisem 11: 11 i stawiało to radnych PiS w niezwykle trudnej sytuacji. Okazało się bowiem, że nie są w stanie forsować wszystkich swoich projektów. Kolejna, 46 sesja została zwołana na 19 maja. W jej porządku znalazły się wyłącznie punkty o powołaniu nowego burmistrza i jego zastępców. Na dzień przed sesją w klubie PiS było zapewne bardzo nerwowo. Okazało się, że jedna z radnych PiS z przyczyn zdrowotnych nie będzie obecna na sesji. Do ostatniej chwili ważyły się więc losy nowego burmistrza. Nieoczekiwaną pomoc otrzymał PiS od wspierającego ich w Radzie Miasta Samorządowego Klubu Radnych. Stanowią go byli radni PO usunięci z tej partii. Ich wysłanniczka radna miasta Jolanta Skolimowska przekonała do poparcia kandydata PiS Hannę Jarzębską, byłą przewodniczącą rady dzielnicy (wyrzuconą przez PiS), a jednocześnie byłą przewodniczącą PO na Pradze, usuniętą z partii po ujawnieniu przez media sprawy przydziału mieszkania dla jej syna. Sama Jarzębska jest pracownicą jednostki organizacyjnej dzielnicy Targówek, jeden z jej synów pracuje w samym urzędzie Targówka, a drugi na Pradze Północ, argumentów było więc sporo. Mając ponownie zaplecze 12 radnych szefowie PiS zaprezentowali w trakcie sesji kandydata na funkcję burmistrza, którym okazał się nieznany nawet radnym PiS Artur Marczewski. O kandydacie radni w trakcie autoprezentacji dowiedzieli się, iż ma lat 34, jest doktorem nauk technicznych - specjalistą od budownictwa. Żonaty, jedno dziecko. Mieszkaniec ulicy Białostockiej, bezpartyjny doradca PiS. Za najważniejsze swoje zadanie kandydat uznał kontynuowanie rewitalizacji Pragi. W wyniku tajnego głosowania Artur Marczewski po otrzymaniu 12 głosów za, 7 przeciw i jednym wstrzymującym został ogłoszony nowym burmistrzem Pragi Północ. Nowy burmistrz zaproponował na swoich zastępców Piotra Janickiego, dotychczasowego rzecznika prasowego urzędu i Krzysztofa Falkowskiego, dotychczasowego naczelnika wydziału administracji. Obaj kandydaci, po uzyskaniu 12 głosów poparcia zostali wybrani wiceburmistrzami. W atmosferze wręczania kwiatów i gratulacji przewodniczący Wachowicz zapomniał o członku kilku zarządów Pragi Północ Januszu Trocińskim, któremu za wieloletnią pracę podziękował dopiero nowy burmistrz. W dalszej części obrad w punkcie zapytania i interpelacje radna Maria Tondera z SLD podjęła temat interwencyjny w sprawie mieszkańców zagrożonej kamienicy przy ulicy Ząbkowskiej 19, dopytywała się również, czy przewodniczący Wachowicz w okresie bezkrólewia na Pradze miał upoważnienia do dysponowania samochodem służbowym burmistrza i dlaczego korzystał z tego pojazdu. Udzielone odpowiedzi jej nie usatysfakcjonowały. Wkrótce po tym 46. sesję rady zamknięto. Nowemu burmistrzowi lepszych relacji z mediami, także lokalnymi, niż miał jego poprzednik, życzy redakcja NGP.
DCh
|