|
L sesja Rady Praga Północ
Budżetowa sesja Trzy z pięciu merytorycznych punktów porządku obrad L sesji Pragi Północ dotyczyły wyłącznie spraw budżetowych. Pierwszy z nich korygował bieżące wydatki tegorocznego budżetu. Zyskały niepubliczne placówki oświatowe, które w budżecie dzielnicy do tej pory nie były właściwie doszacowane. Pojawiły się też środki na tablice pamiątkowe, których od dawna domagał się radny SLD przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Pragi Mieczysław Wojdyga. Na tę propozycję zarządu rada jednomyślnie wyraziła zgodę. Drugi punkt to przyznanie się przez zarząd dzielnicy do kolejnej porażki, czyli wystąpienia do Rady Warszawy w sprawie wydatków, które nie wygasają z upływem roku budżetowego 2006. Konkretnie chodzi o prawie 3 miliony 700 tysięcy złotych, z czego lwią część stanowią środki na dokończenie dwóch rozbabranych inwestycji, czyli budowę hali sportowej przy Kowieńskiej 12/20 i nadbudowę szkoły przy Jagiellońskiej 7. Prace przy tych dwóch obiektach nie zakończą się bowiem w tym roku, co wielokrotnie obiecywał ten i poprzedni zarząd dzielnicy. Chcąc jednak ratować twarz, zarząd wystąpił o to, aby środki z tegorocznego budżetu na te inwestycje można było wydatkować do końca czerwca przyszłego roku. Po totalnej krytyce sposobu prowadzenia gospodarki i inwestycji na dzielnicy przeprowadzonej przez radną SLD Marię Tondera opozycja także ten projekt uchwały poparła jednogłośnie, mając nadzieję, że ich racje podzieli Rada Warszawy i środki te dla Pragi zostaną uratowane. Trzecia odsłona budżetowa to projekt budżetu na rok 2007. Zarząd dzielnicy ku zdumieniu radnych opozycji wniósł do rady o negatywne zaopiniowanie projektu prezydenta - komisarza Warszawy Marcinkiewicza. Powody okazały się prozaiczne. Prezydent - komisarz zaproponował przyszłoroczne wydatki dzielnicy na poziomie 229 milionów złotych, podczas gdy tegoroczne wydatki mają wynieść ponad 232 miliony, co by oznaczało regres przyszłorocznych wydatków w porównaniu z rokiem bieżącym. Nawet PiS-owskie władze lokalne w okresie wyborczym na coś takiego nie mogą sobie pozwolić. Kompromitowałoby ich to bowiem w oczach wyborców. W akcie desperacji zarząd zaproponował radzie wystąpienie do miasta o dodatkowe 14 milionów, co nie wzbudziło zdziwienia wśród opozycji, która także zgłosiła swoje oczekiwania. W imieniu klubu radnych SLD Maria Tondera wniosła o wprowadzenie do budżetu dzielnicy na rok 2007 dodatkowo po stronie wydatków. * 500 000 złotych na sprawy bezpieczeństwa dzielnicy, w tym na doposażenie policji. * 1 000 000 złotych na realizacje placów zabaw dla dzieci i miejsc wypoczynku dla osób starszych. * 1 000 000 złotych na poprawę oświetlenia dzielnicy i obiektów zabytkowych. * 5 000 000 złotych na likwidację zagrożeń budowlanych i dopłaty do wspólnot mieszkaniowych. * 3 000 000 złotych na poprawę wyposażenia technicznego w budynkach komunalnych, stanowiących w 100% własność miasta Warszawy. Jako źródło pokrycia dodatkowych wydatków na poziomie 10,5 miliona złotych Maria Tondera wskazała - podobnie jak zarząd dzielnicy przy swoim wystąpieniu - środki wyrównawcze z budżetu miasta Warszawy. Argumentując, dodatkowo radna SLD wskazała, iż jest to wyjście naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców Pragi. Przypomniała, że PiS przez cztery lata nie przeznaczył z budżetu ani złotówki na sprawy bezpieczeństwa, a jednym z jego elementów jest oświetlenie dzielnicy, że place zabaw dla dzieci i miejsca wypoczynku dla osób starszych to nie żaden luksus - to powinien być standard, że praskie kamienice od lat proszą się o remonty, a wspólnoty mieszkaniowe coraz bardziej aktywnie biorą się za naprawy i modernizację własnych budynków. Przypomniała, iż te propozycje zgłosiła wcześniej na komisji budżetu pod rozwagę zarządu dzielnicy. Zarząd oczywiście, jak do większości wniosków opozycji, nie raczył się ustosunkować. Dopiero publicznie wezwany do tablicy stwierdził, iż nie są one do zaakceptowania przez zarząd, bo wystąpił ze swoimi propozycjami. Rozpętała się polemika, w której swoją koleżankę wspierali inni radni SLD, zarząd ripostował, radni rządzącej koalicji milczeli. W rezultacie rada przegłosowała projekt negatywnej opinii o budżecie dzielnicy na 2007 wraz z poprawkami zarządu, ignorując propozycje opozycji. Końcówkę sesji ubarwił spór o poparcie restrukturyzacji Warszawskiej Wytwórni Wódek Koneser i wyrażenie opinii o włączeniu tego zakładu do Polskiej Grupy Spirytusowej, co opozycja uznała za próbę wyłgania się władz miasta od wcześniejszych deklaracji, dotyczących sposobu zagospodarowania tego terenu jako centrum kultury alternatywnej. Tym razem radni koalicji rządzącej dotrwali do końca sesji i burmistrz Marczewski miał szansę powiedzieć, iż Od ostatniej sesji w dniu 4 października zarząd zabrał się 7 razy i przyjął 53 uchwały, po czym nastąpiło zamknięcie obrad. Sprostowanie. W ostatnim numerze NGP podaliśmy, iż L sesja odbyła się 4 października. Okazuje się, iż poprzednia nie była L, a L jest ta obecna, o czym mylnie zostali poinformowani radni i nasza gazeta.
DCH
|