|
V sesja Białołęki
Polityka zeszła w dół
Już przy głosowaniu porządku obrad na białołęcką sesję zawitała wielka polityka. Do sporu doszło podczas wprowadzania punktu dotyczącego podjęcia uchwały stanowiska w sprawie niewygaszania mandatów radnych. Wprowadzający uchwałę Jerzy Piotr Smoczyński (PO) był zdania, że należy ustosunkować się do tej kwestii, ze względu na ogromne koszty kolejnej kampanii wyborczej i niejednoznaczność uregulowań prawnych, które spowodowały zamieszanie z deklaracjami majątkowymi radnych. Dariusz Ostrowski (PiS) był zdania, że uregulowania prawne są dostatecznie jasne, zaś praworządność wymaga zastosowania się do nich. Według Ostrowskiego całej sprawy by nie było, gdyby nie casus prezydent Hanny Gronkiewicz - Waltz. Ostatecznie uchwała została wprowadzona do porządku obrad głosami PO i SLD+SDPL+PD+UP. Jednogłośnie wycofano z porządku obrad uchwałę powołującą do życia Młodzieżową Radę Dzielnicy Białołęka, w celu dopracowania i skonsultowania z mieszkańcami.
Przegłosowano poprawki do budżetu. Zwiększeniu ulegną środki m.in. na rozbudowę i modernizację szkoły podstawowej nr 154 przy Leśnej Polanki, SP 112 przy Berensona, budowę żłobka przy Książkowej, stworzenie parku przy Strumykowej. Przy okazji tej uchwały radni pytali o komisariat policji na terenie zielonej Białołęki. Burmistrz Krzysztof Nalbert zapewniał, że ta kwestia jest brana pod uwagę i rewir na terenach zielonych powstanie. Jednogłośnie przyjęto uchwałę w sprawie nadania imienia "Małego Europejczyka" przedszkolu z oddziałami integracyjnymi przy Strumykowej. Nazwa jest decyzją rady pedagogicznej i rady rodziców placówki. Przedszkole wychowuje dzieci w atmosferze tolerancji i zrozumienia dla innych kultur, rokrocznie organizuje Dzień Europejczyka, zapoznając najmłodszych białołęczan z różnymi aspektami życia w państwach Unii Europejskiej. Podczas głosowania nad stanowiskiem rady w sprawie sytuacji powstałej w związku ze składaniem oświadczeń majątkowych, ponownie doszło do politycznych słownych przepychanek, zaś uchwałę przegłosowano taką samą większością, jaką przeszło jej wprowadzenie do porządku obrad. Po głosowaniach przyszedł czas na pytania. Problem nieodśnieżonych ulic zasygnalizował wiceprzewodniczący Jerzy Smoczyński (Gospodarność). Burmistrz Jacek Kaznowski odpowiadał, że ulice są odśnieżane zgodnie z umową zawartą z firmą, która została wybrana jeszcze w minionej kadencji. Burmistrz sugerował, że umowa została sformułowana wyjątkowo niedbale, a wręcz - jak powiedział - skandalicznie. Wyjazdy nie były ewidencjonowane, a odśnieżanie ulic, które nie były ujęte w umowie, mogło się odbywać na telefon. Jacek Kaznowski zapowiedział, że sprawa będzie dogłębnie zbadana i powstanie aneks do umowy. Jerzy Smoczyński, burmistrz minionej kadencji, z trudnością krył oburzenie. Anna Woźniakowska (PiS) prosiła, by zasugerować miastu, że przydałoby się więcej pracowników w delegaturach, bowiem mało sprawnie przebiega obsługa mieszkańców. Zbyt mało jest lekarzy w przychodni przy Milenijnej. Burmistrz zapewnił, że obie sprawy są mu znane. Bartłomiej Włodkowski (Gospodarność) pytał o komunikację autobusową, a ściślej o zmiany tras linii 126, 152 i 326. Jacek Kaznowski poinformował, że już wystąpiono do ZTM m.in. w tej sprawie. Kwestie komunikacyjne napotykają jednak na opór. Jacek Kaznowski poinformował o efektach wizyty delegacji władz miasta w Brukseli. W Komisji Europejskiej rozmawiano o możliwościach wprowadzenia poprawek do planu finansowania rozbudowy i modernizacji oczyszczalni Czajka. Próbowano wynegocjować pozyskiwanie środków podzielonych na transze, a także wydłużenie czasu inwestycji do 2013 roku. Nie uzyskano zgody ani na jedno ani na drugie. Miasta powyżej 15 tys. mieszkańców muszą rozwiązać problemy oczyszczania ścieków do 2010 roku. Jest to wymóg traktatu akcesyjnego. Komisja Europejska nie została poinformowana o protestach mieszkańców, którzy nie godzą się na spalarnię osadów pościekowych i zwiększenie przepustowości Czajki. Sytuacja jest niezwykle trudna, bowiem niewykonanie inwestycji w terminie grozi nam odebraniem środków na modernizację oczyszczalni, a także nałożeniem wysokich kar. Warto przypomnieć, że na tę inwestycję przewidziano 246 mln euro i jest to największa dotacja (na jedno przedsięwzięcie) w dziejach UE. Ze strony Andrzeja Półrolniczaka, przedstawiciela lewicy, padł zarzut, że to nieudolne rządy PiS w Warszawie spowodowały tę sytuację. Dariusz Ostrowski studził emocje twierdząc, że do całej kwestii należy odnieść się merytorycznie, nie zaś politycznie. A prawda jest taka, że Warszawa nie może sobie poradzić z problemem Czajki od początku lat 90. ubiegłego wieku i nigdy nie miała kompleksowego planu gospodarki ściekami, trudno więc obarczać winą jedynie rządy PiS w Warszawie. Ostrowski zauważył również, iż trudno sobie wyobrazić, by Komisja Europejska była grupą naiwniaków, którzy niczego nieświadomi przyznali Warszawie tak wielkie środki na modernizację Czajki. Piszemy o tym szerzej w oddzielnym materiale.
(egu)
|