|
Sam most nie
rozwiąże problemu
Mówi Jacek Kaznowski, burmistrz Białołęki Czy coś się ruszyło w sprawie Mostu Północnego? Przede wszystkim zmieniono nietrafioną koncepcję "projektuj i buduj" zgodnie z którą próbowano wyłonić jedną firmę do zaprojektowania i realizacji mostu. Wrócono teraz do koncepcji przetargu na projekt. Poprzednio były trzy nieudane konkursy na koncepcję mostu, teraz do przetargu na projekt zgłosiło się 9 firm. W przyszłym roku zapewne zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę; sama budowa to 2-3 lata. Rozmawiamy rano. Patrząc przez okno urzędu widać stojące po horyzont samochody na Modlińskiej....Ile czasu zajmuje dojazd do pracy lub szkoły w kierunku centrum? Według mojej oceny - co najmniej 2 godziny. Może się jeszcze wydłużyć, bo ruszy remont na Trasie Toruńskiej, zamknięty zostanie wjazd na trasę od strony Marywilskiej. Na Bielanach zamknięto Wisłostradę, trwa budowa obwodnicy Jabłonny...Chwilami mam wrażenie, że wszystko się sprzysięgło przeciwko mieszkańcom Białołęki, którzy mogą zostać odcięci od dojazdów do miasta. Czy budowa Mostu Północnego coś zmieni? Most musi powstać. W tej chwili zresztą jest to sztandarowa inwestycja. Ponieważ poprzednia ekipa, rządząca miastem, przez 5 lat praktycznie nic nie zrobiła, oprócz wykupu części działek, teraz to jest wręcz sprawa ambicji, by ruszyć z tą przeprawą. Jest jednak problem z wywłaszczeniami, co leży w gestii służb wojewódzkich. Jest w tej sprawie 66 wniosków, które leżą i czekają nie wiadomo na co. Mam jednak bardzo duże obawy, bo sam most to za mało. Muszą powstać drogi dojazdowe, konieczne jest poszerzenie Modlińskiej. Bez tego samochody utkną w kolejnych korkach, wjeżdżając i zjeżdżając z nowego mostu. Jaka jest na to szansa? I tu zaczyna się problem. Przypomnę, że Modlińska jest krajową drogą, a na dodatek wciąż wraca temat budowy lotniska w Modlinie, co oznacza, że ruch będzie się tylko zwiększał. Po obu jej stronach od lat jest rezerwa terenu na jej poszerzenie - powinna mieć 4 pasy ruchu w każdą stronę. Problemem jest jednak dotychczasowe działanie Zarządu Dróg Miejskich. Zadałem pytanie, jaki jest plan modernizacji drogi... ...I?... ... i dowiedziałem się, że modernizacja Modlińskiej to na razie fikcja. A dokładnie, odpowiedź brzmiała, że wszystko jest w porządku. Trwa wykup gruntów pod poszerzenie Modlińskiej na odcinku od Aluzyjnej do granicy z Jabłonną, który zostanie zakończony w 2009 roku. Nic ponadto. Przyznam, że wygląda to na żart. Ale niestety, żartem nie jest. Po prostu w mieście dotychczas nikt nie koordynował planowanych inwestycji i remontów. Brak jest tzw. inżyniera technicznego. Stąd biorą się nie tylko takie absurdy, że zamykane są do remontu w jednym czasie niemal wszystkie drogi do i z Białołęki, ale i te sytuacje, gdy w wyniku braku jakiejkolwiek koordynacji jednego dnia oddaje się do użytku nową drogę, a następnego przychodzą ekipy i prują jezdnię, bo trzeba wymienić instalacje pod ziemią. Co więc będzie z rozbudową Modlińskiej? Na dziś - trudno powiedzieć. Zwróciłem się do prezydent Hanny Gronkiewicz - Waltz o pilne powołanie koordynatora tych przedsięwzięć, bo od modernizacji Modlińskiej zależy także powstanie linii tramwajowej do Tarchomina. Odpowiedzialny za inwestycje wiceprezydent Jacek Wojciechowicz obiecał, że szybko się tym zajmie. Nie wiem, jak się da odrobić stracony czas. Będziemy o tym informować Czytelników.
Rozmawiała Ewa Tucholska
|