|
IV nadzwyczajna sesja Pragi Północ
Nadzwyczajna część druga Mylili się ci wszyscy, którzy sądzili, że po przerwie i wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie sankcji za spóźnione oświadczenia majątkowe radnych i ich współmałżonków, druga część IV nadzwyczajnej sesji rady dzielnicy Praga Północ przejdzie szybko i spokojnie. Już na samym początku sesji radna Kowalska-Kobus z PO odczytała ponownie oświadczenie, którego w poprzedniej części sesji nie pozwolono jej upublicznić. Tym razem dopięła swego i oświadczenie radnych PO, ustosunkowujące się do ataków PiS i PWS na przewodniczącą PO na Pradze Północ Alicję Dąbrowską, a także formułujące szereg zarzutów wobec oczerniających PO radnych, a przede wszystkim Jacka Wachowicza, znajdzie się w protokole sesji. PiS najwyraźniej nie był zainteresowany przeprowadzeniem sesji w ogóle, a jego przewodniczący Lisiecki na próżno szukał kruczków prawnych, z których chciał wywieść, iż sesja nie może się odbywać, ponieważ radni opozycji nie przewidzieli w niej punktu wolne wnioski i interpelacje radnych. Przypomnijmy - IV nadzwyczajna sesja Pragi Północ została zwołana z inicjatywy radnych PO i LiD, którzy wnosili o wygaszenie mandatu radnego Wachowicza, umożliwienie radnym PO pracy w komisjach rady i skierowanie do komisji rewizyjnej zbadania przebiegu budowy hali sportowej przy SP 127 Kowieńska 12/20. Sesja trwała niemiłosiernie długo, rozpoczęła się z prawie półgodzinnym opóźnieniem, bowiem koalicja PiS i PWS, lekceważąc radnych PO i LiD cierpliwie czekających na sali obrad prowadziła w gabinetach wzajemne konsultacje. Kluczowym dla układu PiS-PWS była sprawa zachowania mandatu Jacka Wachowicza, którego wygaszenia domagają się radni PO i LiD. Ściągnięto na tą okoliczność posiłki z miasta. Na sesji pojawili się przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Warszawy Makuch oraz rzecznik prasowy PiS Maciejowski. Ten ostatni prawie że popełnił samobójstwo polityczne, bowiem w swoim wystąpieniu bronił orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego na okoliczność osoby Jacka Wachowicza wbrew opiniom i stanowisku PiS w tej sprawie. W szeregach układu PiS i PWS zapanowała konsternacja po wystąpieniu przewodniczącego klubu LiD Ireneusza Tondery, który stwierdził, iż wyroki Trybunału należy szanować, a dokumenty trzeba czytać. Podstawa wniosku o wygaszenie mandatu radnego Wachowicza nie ma bowiem nic wspólnego z jego oświadczeniem majątkowym, lecz z faktem zatajenia przed opinią publiczną sprawy zatrudnienia jego małżonki w urzędzie m.st. Warszawy, do ujawnienia czego, pod sankcją utraty mandatu, był zobowiązany. Zaskoczenie koalicjantów było widoczne, natychmiast zażądali przerwy w obradach. Po jej zakończeniu okazało się, że układ postanowił się bronić: za wygaszeniem mandatu Wachowicza głosowało 11 radnych, przeciwko tyle samo. Radny Wachowicz z mocy prawa nie brał udziału w głosowaniu, mimo to z niezmąconym spokojem prowadził obrady pomimo wezwań, aby zachowywał podstawy przyzwoitości i przekazał w tym punkcie prowadzenie obrad jednemu z wiceprzewodniczących. Po przeprowadzonym głosowaniu upojeni sukcesem radni PiS i PWS, aby nie dopuścić radnych PO do wejścia do komisji rady przegłosowali kolejną przerwę w sesji, tym razem do 22 marca, pomimo negatywnej opinii radcy prawnego, która argumentowała, iż sesja nadzwyczajna rządzi się innymi prawami i zgodnie ze wszystkimi znanymi jej ocenami i komentarzami prawnymi winna się zakończyć tego samego dnia, na który została zwołana. Radni Prawa i Sprawiedliwości nic nie robiąc sobie z opinii radcy prawnego, swoje przeforsowali. Trzecia część IV nadzwyczajnej sesji 22 marca.
DCH
|